wracając dziś z pracy pomyślałam sobie "Dubaj da się lubić".
Już się tłumaczę :)
Nie pałam głęboką miłością do tego miasta. Nasz "związek" zaczął się dość niespodziewanie i burzliwie.
Już w drodze do Dubaju, a tak właściwie to podczas przesiadki w Kijowie mój bagaż został okradziony.Winę zwaliłam na Dubaj - no bo przecież tu zdążałam.
Potem przyjazd, pierwszy szok i ogromne...zdegustowanie.
Panujący wszędzie podział na bogatych i całą resztę, np:
- parking dla bogatych osobno
- złoty przedział w metrze
- 5 gwiazdkowe kino
- snobistyczne dzielnice, gdzie bez LV czy DG w ręku jest się nikim
- 7* hotele
Ten przepych w zderzeniu z ogromną biedą i wyzyskiem tych najuboższych utwierdzały mnie tylko w przekonaniu, że nie zostanę tu ani dnia dłużej niż przewiduje to mój kontrakt.
Kolejnym wrażliwym punktem był stosunek lokalnych mieszkańców do przyjezdnych, jak i również stosunek imigrantów pomiędzy sobą. Arabowie nie trawią Pakistańczyków, Filipińczyków, Hindusów. Filipińczycy nie lubią Arabów... i tak dalej, i tak dalej...
Fakt, że wszystko tu jest plastikowo-metalowo-aluminiowo-SZTUCZNE! Zero natury (nie licząc pustyni).
Krótka historia, okrojona kultura...takie..ładne opakowanie a w środku pusto.
Na dodatek potworne temperatury panujące w lecie, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie.
Starałam się nie myśleć o mojej ukochanej Turcji i Stambule, gdzie co wieczór chodziłam nad Bosfor, gdzie na każdym rogu można dostać szklankę świeżo wyciskanego soku z owoców, czy kupić sobie jedną ostrygę! Gdzie do pracy płynęłam promem, owiewana rześkim powietrzem, popijając gorzką herbatę w towarzystwie krzyku mew. Gdzie każda kostka brukowa, każda ściana, każdy meczet krzyczy historią. Gdzie można włóczyć się bez końca pnącymi się na siedmiu wzgórzach uliczkami.
Oj nie było łatwo :)
Tak czułam przez wiele długich miesięcy.
Wszystko to co wymieniłam dalej jest aktualne, aczkolwiek na Dubaj trzeba spojrzeć inaczej.
Po długim czasie doceniam postęp jaki dokonał się w tym mieście. Często wspominam Wam, że jeszcze 40 lat temu, jeżdżono tu na wielbłądach a teraz jest to jedno z najnowocześniejszych miejsc świata.
Zobaczcie...![]() | |
| autor: Helen Slater, Dubaj, World Trade Center 1979 |
![]() | |
| Od lewej: Burj Khalifa, Emirates Towers i World Trade Center |
Wydaje mi się, że niewiele przywódców było by w stanie tak poprowadzić rozwojem swojego miasta, kraju. Mając nawet takie środki finansowe jakimi dysponuje Dubaj.
![]() | |
| Tak zwany: Dubajski Manhatan |
Podoba mi się, że Dubaj jest otwarty na imigrantów. Ok, nie czarujmy się, że robią to z dobroci serca, bo to nie Emiratczycy pocili się budując te drapacze chmur, tylko imigranci z najbiedniejszych państw, często paskudnie wyzyskiwani. Mimo wszystko, nawet Ci najubozsi mogą znaleźć tu swoje miejsce i w miarę godnie żyć.
Co się z tym łączy, to wielokulturowość. Ostatnio na stronie rządowej wyczytałam, że w Dubaju mieszkają imigranci z 203 krajów! To tak jakby będąc w Dubaju odbywać podróż dookoła świata.
Tyle kultur, tyle historii, tyle języków, tyle możliwości!
Kolejnym dużym plusem dubajskim jest bezpieczeństwo. Prawo islamskie jest tak surowe, że raczej nikt nie chce działać przeciwko, w związku z tym jest naprawdę bezpiecznie.
Zapomnijcie o kieszonkowcach, nie ma żebrzących (zabronione przez islam), wracając nocą do domu, nie trzeba się oglądać przez ramię. Nawet taksówkarze są w miarę uczciwi ;) Coś co może wywołać trochę kontrowersji, to fakt, że popieram politykę państwa w sprawie zdrowia imigrantów. Nikt, kto jest chory (głównie mowa tu o wirusie HIV i chorobach zakaźnych ) nie może zostać mieszkańcem Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Jest bardzo dużo policji, straży, ochrony, aczkolwiek nie rzucają się w oczy.
Miasto jest CZYSTE! Jest czyszczone, wręcz szorowane codziennie! Stacje metra lśnią. Na ulicach nie znajdziecie walających się papierów ani reklamówek.

Pogoda i słońce 365 dni w roku! Prócz nieznośnego lata, które trwa od mniej więcej maja do połowy października, pogoda jest cudowna. (wychodzi na to, że pół roku :D)
Dzisiaj uznaję, że lato się skończyło :) spacerując wieczorem, mimo wysokiej temp. + 35C, czuć było przyjemny, lekko orzeźwiający wiatr. Wilgotność spadła.
Bliskość pustyni, która dla mnie ma wyjątkowe znaczenie.
Dla osobników takich jak ja, czyt: nienawidzących zimy, jest to raj :) Dodając do tego bliskość czyściutkiej, piaszczystej plaży....aajjj, no co więcej mam powiedzieć :)))
Świetna lokalizacja do dalszych wojaży
Tymczasem dla mnie największym atutem Dubaju jest możliwość kariery. Dla tych, którzy dopiero co zaczynają jak i dla już bardzo wykwalifikowanych specjalistów, Dubaj jest świetnym miejscem. Wystarczy odrobina cierpliwości, ciężkiej pracy, i po kilku latach będą widoczne wymierne efekty i możliwość pracy w każdym państwie.
Trzeba wspomnieć też o braku podatków..no oficjalnie nie ma, ale są za to inne opłaty (innym razem napiszę)
I tak właśnie dzisiaj idąc spacerkiem z pracy do domu, rozmyślając o tym i owym, pomyślałam sobie "Lubię Dubaj" :)
Ktoś ostatnio słusznie zwrócił uwagę, że zawsze pokazuję Emirates Towers i okolicę :D
Tak, bez bicia się przyznaję, że lubię te wieżowce.
Prócz tego to jest moja okolica.
Na tym zdjęciu, możecie zobaczyć: siedzibę główną naszej firmy, nasze dwie filie, biuro i moje mieszkanie :D
W związku z powyższym 90% czasu spędzam w tej właśnie okolicy :)
Dobrej nocy Wam życzę :)




barwnie opisujesz, chyba się uzależniam od Twoich wpisów, bo nie będę zaprzeczać czekam na każdy kolejny wpis z niecierpliwością :)
OdpowiedzUsuńW Turcji byłam dwa lata temu na urlopie. Nie była to stolica a hotel w małej miejscowości Kizilagac niedaleko Manavgatu. Lot balonem nad Kapadocją, śpiew Muezinów ... ehhhh na wspomnienia mnie naprowadziłaś a w Turcji niepokoje z Syrią. Mam nadzieję, że nie zakończą się wojną. Tyle pięknych rzeczy jest i po jednej i po drugiej stronie.
dzieki za mile slow a:)
UsuńOkolice Manavgatu uwielbiam - rzeka urzeka kolorem, a targ jest po prostu kwintesencja tureckosci :)
bardzo sie ciesze, ze podobalo Ci sie w Turcji.
Tez sie martwie, o Syrie...ostatnio czytalam, ze Turcja wprowadzona w stan gotowosci..miejmy nadzieje, ze wszystko bedzie ok.
pozdrawiam serdecznie
Rozmarzylam sie czytajac Twoj post. Mam na polce ksiazke zatytulowana: Istambul. Memories of a city.(Orhan Pamuk- alez mi utkwilo to nazwisko w glowie! Nie wiedziec czemu, nie moge go zapomniec!) dostalam od kolegi z Turcji i jeszcze jej nie przeczytalam, ale chyba w koncu sie za nia wezme bo jesli choc po czesci jest taka jak Twoj opis Stambulu to na pewno warto! Ja juz tak mam, ze gdzie nie przystane na chwile, tam zostawiam czastke siebie i widze, ze i Ty masz podobnie. Intuicja mi podpowiada, ze Dubaj to nie jest Twoja ostania stacja... Masz "nomadyczna dusze"!
OdpowiedzUsuńOh Pamuka uwielbiam, mimo, ze jego literatura do najlatwiejszych nie nalezy. Natomiast ksiazka, o ktorej wspomnialas, przez dlugi czas byla moim malym stambulskim przewodnikiem, Wczytywalam sie, a w weekend chodzilam w te same miejsca, ktore on opisywal. Niesamowite przezycia! no ale ja jestm zwichrowana na punkcie Turcji :)
UsuńDubaj na pewno nie jest miejscem gdzie sie zestarzeje ;) mam juz na oku nastepna przystan!
Pleasur'ku :D ja juz kilkukrotnie Ci wspominalam, ze widze duze podobiensto miedzy nami!
pozdrawiam cieplo :)
Ohhh jak ladnie mnie nazywasz! To bylo bardzo mile. Co do ksiazki, to wlasnie juz zauwazylam, ze latwa nie bedzie, przeczytalam moze ze dwie strony, ale chyba najlepiej by bylo jakbym przeczytala ja po polsku, bo przyznam sie szczerze, ze literatura po angielsku nie uruchamia tak mojej wyobrazni jak ta po polsku. Czytam bo wlasciwie nie mam za wielu opcji, ebookow nie lubie, a wiem tez ze czytanie po angielsku rozwija moja znajomosc jezyka, a ten jeszcze czasem sprawia mi klopoty. Pozdrawiam zimno, brrrrrr ;)
UsuńChciałabym wyjechać, przeżyć coś takiego jak Ty, pochłonąć troszkę pięknej pogody, pięknych widoków, poznać obce mi miasto. Dubaj, fascynuje mnie wszystko co nie moje, co nieznane :-)
OdpowiedzUsuńTo nie jest aż takie trudne jak się wydaje :) trzymam kciuki żeby się udało :)
UsuńFjufjuuu... Naprawdę imponujący skok cywilizacyjny. Co do tego wyraźnego rozgraniczenia bogatych i biednych - może to ciekawy przykład braku hipokryzji w tym zakresie. Oni pokazują to, co w innych miejscach jest faktem, choć nieco skrywanym pod kożuszkiem frazesów i poprawności politycznej.
OdpowiedzUsuńHmm, ciekawe, ciekawe słowa. Myślę, że hipokryzji mamy tu pod dostatkiem, aczkolwiek w przypadku np. pensji chyba masz rację. Jest to powszechnie wiadome i nikogo nie dziwi ani nie gorszy fakt, że w jednej firmie są pracownicy zarabiający 1000 jak i ci zarabiajacy 250 000 miesięcznie.
UsuńBardzo ciekawy post ;)
OdpowiedzUsuńNajbardziej niesamowity blog na jaki trafiłam. Kopalnia wiedzy bez uprzedzeń i mitów o islamie i kulturze arabskiej
OdpowiedzUsuńHmmm ale chyba muszę zacząć od początku
ooo, jaki komplement! Ogromne dzieki :) mam nadzieje, ze znajdziesz tu jeszcze cos co Cie zainteresuje :)
UsuńPrzyznam,że od razu zaglądam na profil i bloga osoby,która zostawiła po sobie ślad na moim.Jestem ciekawa,kto się kryje pod danym komentarzem.Jak się cieszę,że w taki sposób odnalazłam Ciebie!Uwielbiam podróże i wszystkie korzyści z nimi związane,a taki "przewodnik" pisany i ilustrowany zdjęciami przez kogoś,kto nie jest mi już zupełnie obcy,będę czytać z jeszcze większą przyjemnością.Pozdrawiam!MsDot24:)
OdpowiedzUsuńTez zerkam na blogi osob mnie odwiedzajacych :) ciesze sie, ze Ci sie podoba.
UsuńMam nadzieje, ze u Ciebie tez bedzie sie pojawialo wiecej wpisow :)
pozdrawiam
w sprawie zdrowia ..tzn jak maja HIV i inne chorobska to co do gazu z nimi czy co ? :-)))
OdpowiedzUsuńno prawie ;)
Usuńdeportacja :)
dla mnie największą zaletą byłoby to słońce 365 dni w roku:)
OdpowiedzUsuńżycie & podróże
gotowanie
Czytajac ten post o Dubaju, czulam sie jakbym czytala swoje wlasne mysli i odczucia o Dubaju. CIesze sie, ze nie tylko ja mam takie wrazenia, bo juz myslalam, ze cos nie tak ze mna:-) Na szczescie tez juz oswoilam Dubaj. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńAAA, zapomniawszy...tez nie daje sobie rady z zima podobnie jak Ty a slonce uwielbiam, nawet w miesiacach nie do zniesienia. Latwiej jest mi przezyc 30 dni upalow niz 10 dni zimy!
UsuńNic innego nam nie pozostaje ;)
Usuń