czwartek, 27 września 2012

Kto chce mnie zaprosić na drinka?

Pamiętacie najdroższą muffinkę świata? złota muffinka

Jednakowoż muffinkę terzba czymś popić prawda? W związku z tym zapraszam Was do Sky Bar’u w 7* hotelu Burj Al Arab.

Jak wiecie alkohol latwo dostepny nie jest, nie znaczy to, ze nie mozna go dostac Alkohol w Dubaju

Burj Al Arab i bar Sky zasługują na osobną notkę, (inshallah ;))) w niedalekiej przyszłości.

 Skupmy się tymczasem na tym jakże zacnym trunku.

http://www.luxist.com
Głównym składnikiem drinka jest 55 letnia szkocka whisky Makallan, 30 ml, 40.01% ABV(czymkolwiek by Makallan nie był ;), koloru naturalnego zmieszana z ekstraktem z suszonych gorzkich owoców przygotowywanych tylko i wyłącznie dla Hotelu Burj Al Arab.

Kostki lodu też nie są zwyczajne, pochodzą z destylatorni Macallana.
Drink mieszany jest tylko i wylacznie drewniana lyzeczka pochodzaca z beczki z destylatorni Macallana.

Whisky podawana jest w szklance z 18 karatowego złota, przyodzianej w skórzaną osłonkę, na której wygrawerowany jest numer, certyfikat przypisany każdemu drinkowi. Drinki sa limitowane. Było ich 10. (nie ma informacji, czy nadal są serowane)

Chodzą takie słuchy, że po wypiciu drinka, szczęśliwiec dostaje szklankę "na pamiatkę" aczkolwiek nigdzie nie znalazlam potwierdzenia tej informacji.

Pierwszy drink zakupiony został 16 kwietnia 2008 roku. W 2009 drink został wpisany na listę rekordów Guinessa jako najdroższy drink świata.

Cena tego cudeńka: 7.500 USD co daje 27.321 AED ( 1 AED = 0.90 PLN)
Cena nie jest przypadkowa.
Ktoś wie dlaczego akurat 27 321 AED?

Czekam na poprawna odpowiedź :) 

P.S. czy Wy też doświadczacie uczucia absurdu czytając o tych przedziwnych, zupełnie nieużytecznych,  absurdalnie drogich rzeczach?


Pozdrawiam z jednego z najdziewniejszych miejsc na kuli ziemskiej :)
Aneta

13 komentarzy:

  1. A ja wiem, a ja wiem :d Znaczy, 27 321 to dlatego, że podawany na 27ym piętrze hotelu, co ma wysokości 321 metrów :D Dobrze, że już się nie da wyżej:D

    OdpowiedzUsuń
  2. wolę gin, ale taką whisky, tak podaną chciała bym zobaczyć - wypić nie, bo nie doceniłabym smaku
    pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy ze świata dalekiego wschodu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe czy ci, ktorzy pili te whisky naprawde delektowali sie smakiem, czy tylko szpan ;)
      musze sie dowiedziec kto byl zamawiajacym :D

      pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Wypada to tylko sobie wyobrazić, z picia raczej nici

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem jak to jest byc milio-bilio nerem, aleeee mysle, ze nawet spiac na pieniadzach nie skusilabym sie na taka szklaneczke :)


      Usuń
  4. Luksusik pewnie miły dla podniebienie, ale parę granic dalej maja tłumy głodujących... Mój mini-luksusik, też w gruncie rzeczy powinien dać mi do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zaintrygowana :) zdradz swoj mini-luksusik :) (tez mam czasem wyrzuty sumienia ale z drugiej storny....no raz sie zyje )

      Usuń
  5. Ja ta szkalanke bym pociela na bransoletki i sprzedala zeby mi sie koszta troche zwrocily :). A z drugiej strony to sie dziwie, ze jeszcze nie wszystkie zostaly wypite, w koncu jak sie ma biliony na koncie, czymze jest te marne $7.500 USD. Drobniaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te 1o, ktore dostepne byly w 2008 roku, zostaly wykupione co do jednego :)
      dokladnie..ten, kto sobie takiego drinka funduje szklaneczka glowy sobie zawracal nie bedzie ;))

      Usuń
  6. ha! Pomysł z pocieciem szklanki podjęciem ni się podoba. Kiedy człowiek ma za dużo pieniędzy to na pewno z przyjemnością sprobuje takiego cuda :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj, tak...
    chociaż, gdyby było mnie stac, pewnie bym spróbowała.
    wygląda to dość ciekawie
    ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja akurat należę do osób,dla których alkohol mógłby nie istnieć wcale.Dlatego nawet gdybym była bilionerką,pewnie by mnie taki drink nie kusił;)
    Przyznam,że gdzieś już wcześniej o nim słyszałam i...zapomniałam.Jak sobie pomyślę o tylu potrzebujących ludziach i zwierzętach,to po prostu ręce opadają...No ale żeby "kilku" miało dużo za dużo,to większość musi mieć dużo za mało.

    OdpowiedzUsuń