środa, 8 maja 2013

Emiracka codziennosc...pomoc domowa, potrzeba czy kaprys?


Witajcie, 

w wyszukiwanych zagadnieniach jednym z najczesciej pojawiajcych sie  jest "jak wyglada zycie w Dubaju". Dlatego dzis o jednym aspekcie tutejszej codziennosci, a konkretnie o pomocy domowej, zwanej tutaj MAID.

Jak zwykle piszac o Emiratach wprowadzam podzial na rdzennych mieszkancow i na expatow.

Zacznijmy od przyjezdnych. 
Jezeli ci sie wydaje, ze przyjedziesz do Dubaju, znajdziesz prace za 10tys USD, bedziesz szefem, jezdzil rols roycem a lunch jadal w Burj Al Arab...to prosze kliknij na X w prawym, gornym rogu.

W Dubaju tak jak i kazdym innym miejscu na swiecie,chcac utrzymac badz dostac sie na dobre stanowisko i  aby dobrze zarabiac, trzeba harowac. (no przynajmniej wiekszosc ;)) pominmy wyjatki).

Tempo zycia jest szalencze. 8-10h w pracy jest absolutnym standardem, a nadgodziny nikogo nie dziwia.

Biorac pod uwage, ze wiekszosc firm sektora prywatnego zaczyna prace w kolicach godziny 10, dodajac do tego czas potrzebny na transport, wychodzi na to, ze taki przecietny pracownik w domu jest najwczescniej w okolicach 19tej/20tej.

Bardzo na topie jest wszelkiego rodzaju aktywnosc fizyczna, wiec silownie, fitness kluby, baseny, ktore znajduja sie niemal w kazdym budynku, wiezowcu mieszkalnym, jak i dodatkowe kursy, szkolenia, czy biznesowe ale poza biurowe spotkania.

Przy takim stylu i tempie zycia brak czasu a i nie rzadko ochoty, zeby zajac sie domem. Dlatego w Dubaju, wiekszosc spoleczenstwa nie wyobraza sobie zycia bez maid service, ktory dopasuje sie do nas jak tylko sobie tego zyczymy.
Bywa, ze rodziny expatow zatrudniaja pomoc domowa na caly etat, osoba taka zajmuje sie wszystkim. Od przygotowania sniadania, poprzez ubranie i odprowadzenie dzieci do szkoly, sprzatanie, gotowanie, prasowanie, sprawunki, do....no wlasnie...o tym pozniej.

Jesli wejdziecie sobie na strony zajmujace sie nieruchomosciami zobaczycie ogloszenia:" 3 bed room + maid room". Pokoj dla takiej pmocy domowej to zazwyczaj mala kanciapa, czesto bez okna,

Single beda zatrudniac pomoc domowa np. raz w tygodniu, na generalne porzadki, ugotowanie obiadu, wyprasowanie sterty ubran z calego tygodnia. Bywa, ze pomoc domowa przychodzi codziennie mieszkanie ogarnac, a raz w tygodniu robi generalne porzadki.

Ile kosztuje taka usluga? Jednorazowa wizyta pomocy domowej to okolo 150 AED (1 AED =0.80 PLN), ceny roznia sie oczywiscie w zaleznosci czy korzystamy z agencji czy szukamy zkogos do pomocy na wlasna reke.
W przypadku kiedy maid mieszka z rodzina, u ktorej pracuje, pensja jest rozna, ale niestety nie jest to wiecej niz 500-800 USD.

Czasami wynajmujac mieszkanie poruszana jest kwestia pomocy domowej i zdarza sie, ze taka usluga wliczona jest w cene czynszu. Spotykane najczesciej przy wynajmie krotkoterminowym.

Jakis czas temu na grouponie pojawily sie uslugi pomocy domowych.

Tak mniej wiecej rysuje sie to w przypadku obcokrajowcow, jak to wyglada jesli chodzi o rdzennych Emiratczykow?

Zycie Emiratczykow zgola rozni sie od zycia obcokroajowcow. Nie chodzi mi tutaj by powielac czesto krzywdzacye stereotypy  krazace na ich temat, bo z racji i pracy i prywatnego zycia wiekszosc dnia spedzam z tzw. lokalmi i wcale nie sa tacy zli ;)
Nie da sie jednak nie zauwazyc sporej roznicy na wielu plaszczyznach, rowniez tej dotyczacej pomocy domowych. Kobiety arabskie, mezatki w wiekszosci nie pracuja. Emiratczycy zwlaszcza ci, pracujacy w sektorze publicznym koncza prace w okolicah 3-6 po poludniu, mimo to, nie znam zadnej, absolutnie zadnej rodziny Emirackiej ani zadnego Emirackiego singla, ktory nie mialby pomocy domowej.
Dla przecietnej arabki - nie wspominajac juz o arabie sprzatanie, porzadki domowe, sa...ponizej ich "standardow", "godnosci", do tego ...co by nie mowic...sa troche leniwe ;) 
Korzystanie z uslug pomocy domowej niejako uwierdza status spoleczny, dlatego Arabowie np. z innych krajow, mimo, ze czasem sami zajmuja sie swoimi domami, bo nie stac ich na te uslugi - nie przyznaja sie, ze to oni a nie maid wszystkim sie zajmuje.

Czy to nam sie bedzie podobalo czy nie, jest to nierozerwalana czesc tutejszej kultury.
Osobnym tematem bedzie codziennosc takiej pomocy domowej, bo to jak sa traktowane, wykorzystywane bedzie kolejnym tematem serii CIEMNA STRONA RAJU...NIEWOLNICTWO W EMIRATACH

Dzisiaj jednak chcialabym Was zapytac co o tym sadzicie? Wygoda czy zachcianka? Korzystacie, chcialybyscie a moze nie wyobrazacie sobie obcej kobiety krzatajacej sie po Waszym domu?
Zaglada tu sporo osob z roznych zakatkow swiata, ciekawi mnie jak to u Was wyglada?
Myslicie, ze w Polsce uslugi pomocy domowych beda tak potrzebne i dojdzie do takiego stanu jak w Dubaju?

  Pozdrawiam
   

22 komentarze:

  1. No to Ci napisze jak to luxusowym Luksembourgu

    Maid service jest bardzo popularny - od dochodzenia na godziny po konkretna usługę np mycie okien, ale najczęściej 1-2 razy w tygodniu ,na sprzątanie . I to nawet w polskich rodzinach ;) bo w sumie jak sie pracuje sporo to czasu szkoda na to , a jak ma sie rodzine i dzieci to Maid jest zbawieniem.
    Codzienna jest gosposia , ale najczęściej nie mieszka razem , chyba że au pair , ale to inna bajka ;) i to hmmm popularne jest w zamozniejszych , bądź bardziej zapracowanych rodzinach z dziećmi .

    Kto - najczęściej portugalki ( to tzw najbiedniejsza i najmniej wyedukowana i najliczniejsza jednocześnie grupa emigrantów za chlebem ) albo Rosjanki ukrainki i panie ze wschodu , choć .... One czesto sprytniejsze są i szybko znajdują meżôw , wsród rdzennych luksemburczykow i Niemców ;) cóż uroda i gospodarnośc to spory rynkowy atut ;)

    W mentalności Polaków to zbytek , bądź fanaberia , ale oswajajac emigrację traktuje sie to jako spore udogodnienie.

    Czy sami mamy ?! Nie , ale ... Ja ... Lubię sprzątać , robię to kompulsywnie żeby roZładowac nerwy , dzień i napięcie ;) i lubię to robić , bo taka dziwna jestem , ale .... Czasem myśle ze do okien .... Może zatrudnimy ;)
    Zatrudniamy natomiast ogrodnika i panią do korytarza ( dom 2 rodzinny) do części wspólnych - pralnia , garaże , schody

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne jest to, ze mentalnosc sie troche zmienia. Polki - jestesmy zaradne i bardzo pracowite. Ja tez lubie sprzatac, ale kiedy wracam do domu po 10h milo jest odpoczac w czysciutkim mieszkaniu :)

      Usuń
  2. Po przyjezdzie na Cypr tez mnie zdziwila powszechnosc maid. Wiekszosc cypryjskich rodzin ma pomoc domowa czy to z Filipin czy ze Sri Lanki. Nie sa to nawet bardzo zamozne rodziny, ot poprostu tak sie przyjelo (chya wlasnie zaczerpneli to z krajow Golfu) i przy na prawde sporym komforcie zycia, praktycznie wszystkie rodzinyn na Cyprze mialy maid. Teraz sie to troche zmienia, no bo i kasy brak...
    Ja akurat z codziennym ogarnianiem mieszkania nie mam problemu, ale tak raz na jakis czas to chetnie bym zatrudnila kogos do umycia okien i szafek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to mnie zdziwilas! Bo w Turcji to bylaby swego rodzaju ujma dla przecietnej kobiety, ktora ma byc zaradna i porzadnie zajac sie domem. Jedynie ci naj najbogatsi maja maid.

      Usuń
  3. Też nie znam rodziny całkowicie emirackiej która nie mialaby maid. Ja mam męża "lokala" ale dom ogarniam sama. Nie pracuję i nie widzę potrzeby zatrudniania kogos obcego do domu kiedy i tak nie ma prawie nic do zrobienia. Może przy 2 lub 3 dzieci zmienię zdanie ale nie wyobrażam sobie aby taka obca pani z nami mieszkała.
    Tak jak pisałaś dla Arabek maid to cos więcej niz pomoc domowa i nawet świeżo poślubione, bezdzietne panny mieszkajace jeszcze z rodzicami (u których są pokojówka, kucharka itp) mają już zazwyczaj 1 lub 2 maids extra wylącznie dla siebie. W tym przypadku jest to zachcianka.
    Natomiast pomoc jest rzeczywiście uzasadniona w przypadku starszych kobiet, bo ze wzgledu na liczne rodziny i częste odwiedziny muszą być stale przygotowane na wizytę nawet 20-30 gości. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesc Magda :) zgadzam sie zupelnie, ze starsze pokolenie potrzebuje pomocy, arabskie rodziny sa duuuuuze :)
      a to Twoj maz musi byc zaskoczony i szczesliwy, ze ma taka pracowita zone :)
      pozdrawiam!

      Usuń
  4. To u nas prawie jak w Dubaju;)
    A poważnie, to "maid" jest praktycznie standardem, u każdej rodziny, która może sobie na to pozwolić i mam tu na myśli faktycznie każdą. Zdarza się tak, że ktoś, kto na co dzien pracuje jako kierowca, zatrudnia pomoc domową. Różnice występują jedynie w zarobkach:
    - osoba przychodząca 1-2 razy w tygodniu dostaje 10-15 dol. za dzień pracy (najczęściej u obcokrajowca, bo Filipińczycy preferują wersję stay-in);
    - osoba mieszkająca wraz z rodziną, czyli właśnie stay-in, otrzymuje od powiedzmy 50 dol + wyżywienie za miesiąc do 200 dol. + wyżywienie w zależności od zamożności rodziny, u której pracuje. Ale słyszałam również o przypadkach pracy jedynie za wyżywienie + dach nad głową.
    Kiedyś pisałam szerzej, jak to u nas wygląda: http://wazji.pl/2012/09/dwie-kategorie/
    Pozdrawiam z Manili!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, zaraz sobie poczytam :))) czasami sie czuje jakbym mieszkala na Filipinach ;))

      Usuń
  5. Ach, zapomniałam jeszcze dodać, że nie tylko sam fakt posiadania "maid" jest wyznacznikiem okreslonego statusu społecznego, ale również ich ilość i nikogo nie dziwą pytania sondujące typu "ile masz maids", bo im więcej ich masz tym rzekomo... lepiej.
    Filipińczycy narzekają, że pomoce domowe wolą pracować u obcokrajowców, bo ci płacą im więcej. Czasami tak, ale najczęściej wynika to z faktu, że obcokrajowcy po prostu skłonni są więcej zapłacić kobiecie, która haruje u nich całymi dniami, a nie z tego, że są bogatsi, bo wynajmniej tak nie jest. Drugim powodem jest też fakt, że taka kobieta pracując u rodziny filipińskiej jest praktycznie służącą w pełnym słowa tego znaczenia, czyli przynosi kapcie, zawiązuje sznurowadła w butach, przynosi napoje, czasem przygotowuje posiłki, robi po prostu wszystko. Z kolei pracując u rodziny obcokrajowców najczęściej jest właśnie pomoca domową, czyli jej głownym zadaniem jest ogarnięcie mieszkania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mieszkam w Polsce i raczej nie pracuję po godzinach, ale często muszę stawać na rzęsach aby ogarnąć każdego dnia swoje domowe obowiązki. O ile z porządku w domu mogę być zadowolona, to mój ogród w tej chwili przypomina rezerwat przyrody. Mam za sobą kilkuletni okres wielkich ambicji w tym zakresie, ale aby mieć czas na naukę, odpoczynek, życie towarzyskie, musiałam trochę odpuścić. Ktoś z mojej rodziny zatrudnił pomoc domową (początkowo tylko dwa razy w tygodniu) tuż po zakończeniu studiów i podjęciu pierwszej pracy. Wtedy wydawało się to dość ekscentrycznym posunięciem. Teraz w pełni rozumiem tamtą decyzję. Jeśli się nie chce żyć w ciągłym stresie, że nieustannie czekają jakieś zaległe prace domowe i że nie ma czasu na inne sprawy, to warto zatrudnić pomoc domową lub kogoś w rodzaju dochodzącego ogrodnika. Zrobię to, gdy tylko będę mogła sobie na to pozwolić. I nie dlatego że boję się odkurzacza i mopa, tylko dlatego, że m.in. chciałabym jeszcze się rozwinąć zawodowo czy wrócić do dość czasochłonnego hobby.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mysle, ze do wszystiego idzie sie przyzwyczaic.
    Do obcej kobiety krzatajacej sie po mieszkaniu takze. Mam zanjomych, kotrzy od zawsze mieli Pania, ktora prowadzial i prowadzi im dom. Na dodatek zajmowala sie dziecmi i nadal zajmuje choc to,stare konie! Osobiscie, gdyby byla potrzeba zatrudnilabym taka Pania.
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej strony...ja lubie sama zajmowac sie swoim domem, jakos tak...hmmmm, swojsko ;)

      Usuń
  8. I simply couldn't depart your site prior to suggesting that I actually loved the standard info an individual supply in your visitors? Is going to be back regularly to investigate cross-check new posts

    Feel free to surf to my website :: Klimatyzacja warszawa

    OdpowiedzUsuń
  9. Znowu w Kanadzie "maid" jest czyms tak powszechnym i "normalnym" ze nawet sie o tym nie mowi. Wiadomo, im bogatszy dom tym wiecej obowiazkow ma taka pani, ale bardzo czesto sie zdarza ze i te biedniejsze rodziny korzystaja z tego typu uslug, ot chocby po to aby zaoszczedzic cenny czas. Kiedy maz pracuje powiedzmy w fabryce, zona gdzies godzinami zasuwa na kasie ktoz ma "ogarnac" dom jak nie pomoc domowa? W przypadku kiedy pomoc potrzebna jest tylko raz w tygodniu, placi jej sie na godziny(zazwyczaj raz w tygodniu wpada na 2 godziny), a stawka jest dosc wysoka bo srednio $25 na godzine. Nie ma zasady co do tego z jakich krajow pochodza "maids", ale najlepsza opinia ciesza sie panie ze wschodniej Europy bo nie dosc ze ladne, madre, pracowite to i bardzo dokladne. To ciekawe, bo te obrotniejsze ze smykalka do biznesu zarobily juz na tym swoj pierwszy "milion". Moja znajoma Lily(Kubanka) sama zaczynala jako maid, dzis jest wlascicielka firmy z ktorej sie takie panie "wyporzycza". Zleca prace, pobiera prowizje i wyplaca pracowniczkom pensje i jest tak zajeta kobieta ze jej domem i dziecmi zajmuje sie takze "maid". Biznes jak kazdy inny. Jak do tej pory nie korzystalam bo nie bylo takiej potrzeby, ale jesli musialabym, czemu nie?!

    OdpowiedzUsuń
  10. Hello there! I simply wish to give you a big thumbs up
    for your great info you have got right here on this post. I am coming back to your web site for more soon.


    Also visit my site ... serwis klimatyzacja warszawa

    OdpowiedzUsuń
  11. W Polsce temat chyba jest coraz bardziej popularny, przynajmniej w dużych miastach. Choć ciężko mówić o zatrudnieniu, bo w wielu przypadkach to szara strefa bez umów i kasą do ręki. Jakiś czas temu miałam okres w którym nie ogarniałam przestrzeni wokół siebie - za dużo pracy, za dużo na głowie. Pare razy skorzystałam z wynajęcia pani sprzątającej. Koszt z tego co pamiętam to miedzy 50-150 zł za wizytę trwającą 3-4 h. Pamiętam też kolegów ze studiów, którzy regularnie płacili za sprzątanie syfu w swoim mieszkaniu i prasowanie, więc to chyba nie jest totalna fanaberia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bym chciala miec taka pania do sprzatania, nie na codzien, ale np z dwa razy w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy nie pracowalam zawodowo, nie bylo mi to potrzebne. Z przyjemnoscia ogarnialam cale mieszkanie. Teraz kiedy brakuje nam z mezem czasu dla siebie,bo tak jak piszesz, dlugie godziny pracy, praca tez i w weekendy, taka pomoc ( raz w tygodniu kilka godzin do posprzatania + prasowanie wysylam do pralni) jest czasem wrecz zbawienna. Oczywiscie znam i wyobrazam sobie zycie bez pomocy domowej, ale nie widze takiej potrzeby. Jest to cudowne uczucie wrocic do czystego mieszkania i nie musiec miksowac sie z mopem po 10 godzinach pracy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja sobie nie wyobrażam,żeby ktokolwiek inny sprzątał w moim domu.Ja muszę mieć poukładane, posprzątane i umyte po swojemu:)
    Mieszkając w Irlandii Północnej zaobserwowałam,że tam popularne jest zamawianie usługi mycia okien,a to głównie ze względu,że otwierają się one na zewnątrz i na piętrach ciężko umyć je samemu.
    Nieko, z przyjemnością czytam każdy Twój post,szkoda,że mam na to tak mało czasu...Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń