poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Dubaj da sie NIE lubic...czyli o tym co mnie mierzi ;)

Dzien dobry :)

Dubaj da sie lubic - oj da! Jak znajde wiecej powodow do sympatii nie omieszkam Wam doniesc ;)
tymczasem kilka z nich ujelam TU i TU TEZ

Da sie tez nie lubic i dzis o moich subiektywnych powodach do nie-lu-bie-nia tego miasta.

Opinia tych, ktorzy wymarzyli sobie zycie w Dubaju pewnie znacznie bedzie sie roznic od mojej, ja trafilam do Dubaju...przyopadkiem i z wlasnej nieprzymuszonej woli chyba bym sie nie zdecydowala na przeprowadzke.
No ale jestem! Co zrobic ;))) 
Zadomowilam sie, oswoilam i udomowilam sobie to dzikie miasto a miasto chyba i mnie i zyjemy w jako takiej symbiozie ;)

Zmierzam do tego, ze to jest opinia subiektywna.

Do rzeczy, bo lista dluuuuuuuuuuuuuuuuuuuuga (kolejnosc przypadkowa)

1. Obywatelstwo. A wlasciwie jego brak.
Moge tu i mieszkac 130 lat, moge miec i 4 emirackich mezow (ahhh, Szejk Hamdus!) Nawet ci urodzeni tutaj ale rodzice nie bedacy emiratczykami szanse na obywatelstwo sa niemal rowne zeru. Tylko w szczegolnych przypadkach mozna dostac pozwolenie od Szejka Emiratow, i jest to zaledwie kilka osob rocznie (np. Omanczycy, ktorzy cale zycie, czasem nawet pokolenia spedzili w UAE)
Dlaczego? Bo UAE bardzo bardzo dbaja o swoich. Dopieszczja z kazdej strony - mam nadzieje kiedys cos o tym naskrobac.
http://www.grapeshisha.com/about-uae/uae-clothing.html


2. Uboga historia i kultura.
Mimo, iz UAE ciagle probuje cos wykopac, odnalezc to tak naprawde i historia i kultura sa bardzo ubogie. Rdzenni Emiratczycy to beduini, ludzie pustyni.
Jedno muzeum, gdzie prawdziwych eksponatow zaledwie kilka, reszta nowoczesna technika (ale muzeum bardzo polecam, bo jest rewelacyjne!)



3. Super - Sztucznosc i brak natury.
W Dubaju wszystko jest sztuczne. Sztuczne wyspy, sztuczne plaze,sztuczne jedzenie, nawet przyjaciele "sztuczni"
Kilka parkow z zielenia, brak drzew, brak kwiatow. Zolto-bezowo-pustynnie-sraczkowato (i bzdura, ze nie mozna, bo miasto pustynne! Oman tez pustynny a jednak pokazuja, ze mozna, pelno zieleni i kwiatow)
Cieszycie sie, ze czasem pada deszcz w Emiratach. Nie ma sie co cieszyc, bo deszcz tez jest SZTUCZNY! 
Taaak, poczytajcie sobie jesli macie ochote: sztuczny deszcz w Dubaju i sztuczny deszcz.
Sie odechciewa nawet po kaluzach skakac!
http://www.privateislandnews.com/uae-the-worlds-first-private-island-opens-for-business/

4. Cenzura
No co mam pisac? Cenzura i kropka. Zlych rzeczy na temat UAE sie nie mowi ani nie pisze, a jesli juz to w kontekscie: 'patrzcie jacy wspaniali jestesmy, zlapalismy, ukaralismy tych zloczyncow'
Wszystko co jest uznane za nieodpowiednie moralnie, spolecznie, jest blokowane. Sprobujcie sobie bedac w UAE sprobowac wyszukac informacji o cieniach do powiek NAKED :D :D :D
paranojaaaaaaaaa!! Wszystkie strony poblokowane. Ci co sie znaja, wiedza jak to obejsc, ale dla przecietnego obywatela jest niedostepne.
5. Monopol
Tylko 2 telefonicznych operatorow. Oba "panstwowe" w mniejszej lub wiekszej czesci. Dlatego, za miesieczny dostep do internetu placi sie ponad 250PLN  a Skype jest nielegalny!
Przyklad zwiazany z telkomunikacja ale jakby sie uprzec to jeszcze by sie cos znalazlo.

6. Dyskryminacja.
Jakakolwiek forma dyskryminacji przyjdzie Wam do glowy - znajdziecie ja w Dubaju.
Kraj, narodowosc, wyglad, plec, status majatkowy, status cywilny! Do wyboru, hulaj dusza :D 
Jestescie wrazliwi na niektore pytania podczas rozmow kwalifikacyjnych? ;) polecam aplikowac do Kanady albo US bo tu Was wypytaja o wszystko, czasami lacznie z zadaniem przedlozenia np. certyfikatu slubu :D
Tak, teraz to juz mnie tylko smieszy ;))))

7. "Take it or leave it"
Eeee, jak to przetlumaczyc, zeby to tak fajnie, cool zabrzmialo ;)? W kazdej dziedzinie zycie. Albo akceptujesz warunki, albo koniec. Nie ma negocjacji. Nie ma dyskusji. 

8. Calkowita zaleznosc od pracodawcy.
Chcesz prawo jazdy? Najpierw popros pracodawce o NOC (No Objection Certificate)
Chcesz legalnie kupic alkohol? Popros pracodawce o zgode.
Chcesz spedzic wakacje za granica? Zeby zdobyc wize pracodawca musi wyrazic swoje pozwolnie.
 Mam kontynuowac ;)??
Take it or leave it - jak to mowia!
Zwiazane jest to z wiza - pracodawca jest naszym sponsorem i ponosi za nas odpowiedzialnosc, tym samym ingeruje niemal w kazdy aspekt naszego prywatnego zycia.

9. Ceny
Jak jeszcze raz uslysze, ze ceny w Dubaju sa niskie to chyba wyrwe sobie albo temu komus wszystkie wlosy!
Tak, np. ceny niektorych artykulow spozywczych sa nizsze w porownaniu do np. Nigerii, gdzie z kolei ceny sa horrendalne!!
Kiedys moj znajomy tak skwitowal ceny i "promocje " w Dubaju: "W US kupilem  buty za 40 USD, w Dubaju po przecenie te same buty kosztowaly 140 AED| ( 1 USD = 3.65 AED)
Ponoc przed kryzysem ceny byly bardziej korzystne. Teraz jest drogo. Edukacja jest horrendalnie droga. Ceny wynajmu mieszkan z kosmosu - 3 tys USD/miesiac za 1 pokojowe mieszkanie w przyzwoitej dzielnicy!
Co jest tanie? Samochody, zloto, paliwo. Enjoy!


W UAE nie mozna mile spedzac czasu bez pieniedzy.

10. Korki i szaleni kierowcy.
Emiratczycy w swoich brykach traktuja Dubajskie drogi jako przedluzenie Dubajskiego Autodrom (toru wyscigowego) Nie ma dnia bez wiadomosci o smiertelnych wypadkach spowodowanych nadmierna predkoscia.
http://www.apexcircuitdesign.co.uk/products/3/66/dubai_autodrome/
Jezdza jak.....Arabowie! Zmiana pasa bez kierunkowskazu, brak pasow, 160km/h -normalka
Tak...na Sheikh Zayed Road, 7 pasmowej autostradzie biegnacej przez Dubaj tez sa korki!

Troche wyolbrzymiam : tutaj Sylwester 2011, na codzien jest nieco lepiej!

11. Place budowy!
Wszedzie! Pelno! Ponoc 70% wszystkich dzwigow stacjonuje w UAE - a przynajmnie jtak sie mowilo jeszcze kilka lat temu.
Ciagle sa jakies zmiany, objazdy, zjazdy. 

12. Brak standardowych adresow pocztowych.
Wiele ulic w ogole nie ma nazwy,, i wezcie sobie teraz  zamowcie co z internetu. Skladajac zamowienie online podaje sie tylko nazwe 'dzielnicy' a pod spodem jest duuuuzo miejsca na dokladne opisanie swojej lokalizacji, i wyglada to tak.  Jadac z Sharja, druga ulica w lewo za WTC rondem, po lewej maly meczet, po prawej Safadi restauracja, za parkingiem, zolty budynek z zielonymi balkonami, etc, etc, etc
Nie - to nie jest zart ;)))
Budynki maja znazwy wlasne, co troche ulatwia, ale bez dokladnych instrukcji nikt do nas nie dotrze

13. Ekhem, POGODA!!! Tak troche to wyolbrzymilam ostatnio, ale wierzcie mi, ze jeszcze nie slyszalam, zeby ktos lubil lato w Dubaju.


No, to tyle z tych wazniejszych punktow:)
Co o tym myslicie? Bylibyscie zdolni do mieszkania w takim kraju?
Pewnie padnie pytanie, skoro ci sie nie podoba to po co tam siedzisz?
A co? ponarzekac sobie nawet nie mozna ??? ;)

Czlowiek sie przystosowuje, balansujac plusy i  minusy u mnie wciaz wiecej jest plusow. 
Z Arabami mieszkam i obcuje juz wiele lat...wiec mozna powiedziec, ze przywyklam i na wiele z tych aspektow nie zwracam juz uwagi.

Szalenie jestem ciekawa waszych opinii. A jesli ciekawi Was ktorys z wyzej wymieniowych punktow dajcie znac, chetnie jeszcze sobie ponarzekam!

Do nastepnego!
Aneta Du-Bajka ;)

42 komentarze:

  1. Ło ....
    Aż zapomniałam,ze pisałaś tez, że Dubaju jednak da się lubić ;)
    A ja i tak chętnie bym przyjechała ... Pozwiedzać :))
    Może i nie ma co , ale zobaczyć tyle styczności na raz ??!! Oryginalne ;))

    Hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. plusy ujemne i plusy dodatnie!
      Zobaczyc Dubaj warto, zamieszkac - eeee. nie wiem :)
      Zapraszam zatem! moze jak staniesz nade mna z batem zaczne biegac ;)

      Usuń
    2. Haha po przeczytaniu tego posta powiem tak , w takich temperaturach nie da się biegać ;))
      A na długie dystanse najlepsza temperatura poniżej 10st ;)
      i dlatego Uznałam ze pierwszy maraton w Maroko odpada ;)) 30 stopni różnicy pomiędzy treningami a biegiem ;)

      Usuń
  2. Z racji, ze moja przyjaciolka mieszka w Dubaju, a i ja bylam w odwiedzinach, moge wiekszosc punktow tylko potwierdzic ;)
    Oprocz wielbladow na pustynii i jednego jedynego kociaka w centrum, nie widzialam ZADNYCH zwierzat. Po powrocie jechalam pociagiem przez Schwarzwald i ta zielen lasu wygladala dla mnie jak prawdziwy raj.
    A mialas jeszcze wyjasnic, czemu kierowcy mrugaja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kota w Dubaju widzialas????? Szczesciara :D
      Nie pisalam juz dzis o wielbladach bo wiele osob odgadlo w komentarzach. Kierowcy mrugaja w ramach ostrzezenia przed wielbladami na drodze. Przy arabskich predkosciach, czesto, za czesto ginie nie tylko zwierze ale i ludzie.

      Usuń
    2. A no, jednego widzialam i tak mi go zal bylo!
      Aaa, nie zagladalam juz do komentarzy, dzieki!

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy post! Najbardziej zaskoczyła mnie informacja, że skype jest nielegalny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tjaaaa, no bo przeciez skype jest za darmo ;) ale ostatnio glosno o tym i sa plany, zeby wyjsc naprzeciw cywilizacji i udostepnic to cudo :)

      Usuń
    2. wow...ale oczywoscie mozna dzialac nielegalnie i zainstalowac skype?;)

      Usuń
    3. Mozna :) wszystko mozna :D

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Nie bede komentowac dzisiejszego wpisu, ale tylko melduje, ze czytam od poczatku i mnie wciagnelo tak, ze przez moment rozwazalam odwolanie wizyty u doktora, ale jednak rozsadek przewazyl i pojade.
    Ale juz zakupilam oleje do wlosow w ilosci sztuk 5 rozne, czyli kazdego po jedynym z tych przez Ciebie polecanych. Moze uratuja moje wlosy przed obcieciem, bo za kazdym myciem je strasze, ze jak beda tak wychodzic to czekaja je nozyce fryzjerskie;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie! Odwolanie wizyty u lekarza!! Uff, dobrze, ze jednak poszlas :)))
      Mam nadzieje, ze olejki pomoga! Ostatnio uzywam tylko oliwy, almy i kaktusowego - dla mnie rewelacja, nic wiecej nie potrzebuje! Daj znac czy cos pomogly :)

      Usuń
  5. Skype nielegalny? Palety Naked blokowane? No jestem w szoku:) A do PL wypadałoby przeszczepić pozwolenia na alko od pracodawcy - coby nasz naród czasem wykazał się większą trzeźwością umysłu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No doooobra, zaraz napisze do Premiera co by wdrozyl w zycie ten pomysl ;)))

      Usuń
  6. Polacy zdolni i tak znaleźliby sposób na ten alkohol:)). Punktów "przeciw"sporo , ale ja chętna do odwiedzin i zwiedzania-życie mamy tylko jedno a tyle do zobaczenia! Anetka jak tylko wpadniesz do domku w Polsce wpraszam się na opowieści i koniecznie zdjęcia... dużo zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko serdecznie zapraszam i do Dubaju i na zdjecia i opowiesci w domku!

      Usuń
  7. czytajac o Dubaju,z checia pokusilabym sie o analize Izraela(konkretnie Jerozolimy,w ktorej mieszkam juz 4 lata);)ostatnio zastanawialo mnie,czy z moimi izraelskimi wizami w paszporcie,moglabym miec problemy na lotnisku w Dubaju?nawet nie mowie,o probie wjazdu do dubaju,bo raczej nie mam na co liczyc,poki paszportu nie zmienie...ale taka przesiadka?nie wiesz,czy sa problemy z transferami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ostatnio ten sam problem - w Dubaju przesiadałam się na kolejny lot bez opuszczania lotniska, a w paszporcie wbita wiza do Izraela. Na wszelki wypadek paszport wymieniłam przed wylotem, coby mieć większy komfort psychiczny, choć to nie jest niezbędne. Jeśli tylko się przesiadasz i czekasz kilka godzin nikt Cię nie legitymuje z paszportu - patrzą tylko na karty pokładowe. Jeśli czekasz na lotnisku więcej niż 5-8 h (dokładnie nie pamiętam limitu) linie lotnicze załatwiają Ci coś a la wizę tranzytową (również w przypadku gdy lot się opóźnia) - tutaj rodzi się pytanie czy w takim przypadku jednak ktoś do paszportu nie zagląda.

      Usuń
    2. Pojecia nie mam, ale wiem, ze jesli jedziesz z biurem podrozy to nawet z pieczatka mozesz wjechac. Natomiast prywatnie nie, co do transferow pojecia zielonego nie mam, polecilabym ambsade zapytac.
      Jerozolima - wow! pisz! Masz bloga "Anonimowy"?? Mysle, ze dla wielu bylo by to bardzo fascynujace.

      Usuń
    3. mam na imie Ewelina i nie pisze bloga poki co,ale jestem fanka innych blogow,min Twojego,dzieki ktoremu przyjemnie spedzam czas w pracy;)teraz poslodze i powiem,ze Twoj blog jest mi bliski,poruszasz interesujace tematy,masz lekkie pioro i co najwazniejsze,widze w Tobie po trosze siebie;)osobiscie przymiezalam sie kilka razy do pisania i zawsze "cos"...a to checi brakuje,a to czasu,albo,ze pomyslu i talentu nie wystarczy...ehhh...moze warto rozwazyc ta kwestie jeszcze raz.

      Usuń
    4. Ewelino! Witam raz jeszcze. Mialam podobnie i w sumie nadal mam. Sa okresy gdzie albo nie moge napisac jednego zdania albo z kolei nie chce mi sie bloga nawet otworzyc, ale cala energia zwrotna od Was, ktorzy tu zagladaja naprawde motywuja i daja duzo energii! KAzdy komentarz dodaje skrzydel!
      Mysle, ze nie wiele osob moze nam odslonic kulisy zycia w Jerozolime dlatego bardzo goraco Cie zachecam zebys dala nam szanse aby choc odrobine je poznac, a przy tym i Ciebie!

      Usuń
  8. Zaskoczona jestem, nie powiem. Uzależnienie od pracodawcy w kilku ważnych kwestiach albo to, że skype jest zabroniony.I opisowe adresy zamieszkania. Wiedziałam, że Dubaj jest krajem skrajności no ale żeby aż tak toż to lekka przesada jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabronione - nie znaczy, ze sie nie uzywa ;)) Tak...miasto skrajnosci. Dobrze to ujelas :)

      Usuń
  9. Wow sztuczny deszcz, nie no super sprawa :P Kwestia adresów mnie zaintrygowała. Zdarzyło Ci się, że jakaś przesyłka zaginęła w akcji, czy mimo wszystko zawsze wszystko jakoś dociera?
    Biedna paletka NAKED, kto by pomyślał, że jest tak niebezpieczna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja abrdziej niz sztucznym deszczem jestem zdziwiona, ze nikogo to do tej pory nie zdziwilo :D chyba jako pierwsza przeczytalas caly tekst :D moze to sugestia, zeby pisac krotsze notki ;)
      Jesli chodzi o zamowienia - jedzenie, zakupy docieraja, bo zamawia sie z pobliskich marketow, natomiast jakies inne przesylki - ludzie albo zakladaja skrytki pocztowe, albo podaja skrytke pocztowa firmy, wtedy niemal na pewno przesylka dotrze :)

      A co do Naked, to po prostu szczyt hipokryzji :D

      Usuń
    2. Haha przeczytałam, bo była bardzo ciekawa, jeśli o mnie chodzi, możesz pisać jeszcze dłuższe :D

      Dziękuje za odpowiedź na moje pytanie :) Jak widać w każdych warunkach można sobie jakoś poradzić :)

      Usuń
  10. Melduje, ze przeczytalam wszystko od poczatku do konca oraz dodatkowo ok. 60% komentarzy:) Podziwiam Cie, ze dajesz rade tam mieszkac w tych warunkach klimatycznych i kulturowych.
    Dzieki linkom jakie podalas wczesniej na temat wyzyskiwania dzieci obejrzalam rowniez inne filmy na YT o niewolnictwie.
    Nic dziwnego, ze taka wazna jest cenzura, jak cala ta bajkowa kraina jest budowana przez niewolnikow. Straszne, ale coz swiat jest straszny pod wieloma wzgledami..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sie ciesze, ze interesuje Cie to co pisze :) Chyba nie ma lepszego komplementu!
      Juz sie przyzwyczailam do wielu rzeczy, to co dla czytajacych bedzie dziwactwem...mnie juz nie rusza :)

      Niestety...w jednym kraju wyzysk w takiej formie w innym pod inna postacia.
      Swiat jest okrutny pod wieloma wzgledami.
      Ale mysle, ze trzeba o tym mowic, otwierac spoleczenstwu oczy, moze wtedy jako gatunek ludzki unikniemy kolejnych kompromitacji.

      Usuń
  11. Ale się tego uzbierało. Mnie osobiście od zawsze odrzuca od tego miejsca właśnie sztuczność, dlatego uśmiechnęłam się gdy o tym napisałaś.Ja wątpię abym mogła tam mieszkać, bo chyba nie odnalazłabym się w tej kulturze. Tym większy mój podziw dla Ciebie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam chyba dosc sporo domieszki "wschodzniej duszy" :) bo jak widac jestem w stanie sie zaadoptowac. ba! nawet byc szczesliwa :)

      A Dubaj...tak..plastikowa, banka, z zewnatrz swiecaca w srodku pusto. Mimo to ma tez sporo plusow, ktore w tej chwili przewazaja moja szale :)

      Usuń
  12. Zawsze z zainteresowaniem czytam posty lubie/nie lubie na blogach osób, które na codzien mieszkaja w krajach innych niz Polska i nie inaczej jest z Twoim postem. Nie zapytam: skoro Ci sie nie podoba to po co tam siedzisz - bo gdyby tak bylo, to na pewno juz dawno mieszkalabys gdzie indziej :-) Ja tez mieszkam poza granicami Polski i tez opowiadam swoim znajomym gdy pytaja jak tam sie zyje o plusach ale i o minusach. Nie slyszalam jeszcze o kraju, który bylby idealem. Wazne chyba jest aby bylo wiecej + niz - i wtedy do prawie do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic i malo co nas dziwi :-)
    Pozdrawiam serdecznie i zachecam do pisania !
    Kejt

    OdpowiedzUsuń
  13. Chcialabym zobaczyc Dubaj, cala te sztucznosc miasta na pustyni, ale chyba nie chcialabym tam mieszkac. Chociaz, kto wie? Jak na razie to 'chodzi' za mna Israel, niekoniecznie do zamieszkania, ale ciekawam strasznie tego ichniego ciepelka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dubaj warto zobaczyc - prawda!!
      Izrael tez mi sie marzy :)

      Usuń
  14. Pomimo wszystko wytrzymujesz w tym miejscu na koncu swiata /smiech/!
    Serdecznosci
    judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sie nie ma co sie lubi, to sie... ;)
      Jakos tak :)

      Dziekuje za odwiedziny :)

      Usuń
  15. Nieko droga, podpisuje się pod wszystkim nawet uszami. Chociaż mój staż w Dubaju jest chyba krótszy to i tak nie da się tych "plusików" nie zauważyć. Dubaj da się lubić ale nie jest tu tak zupełnie cukierkowo jak często ludzie myślą i jak to inni tez próbują przedstawić na blogach. Co do adresu to pamiętam jak rodzice moi kochani myśleli że może nie chce im go podać (no bo jak to tak bez ulicy). Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo! nawet nie wiesz jak mnie ucieszyly Twoje slowa "nie jest tu tak zupelnie cukierkowo jak czesto ludzie mysla i jak to inni tez probuja przedstawic ba blogach"
      myslalam, ze ze mna cos nie tak :)
      pozdrawiam cieplo!

      Usuń
  16. jednak dla mnie warunki w Dubaju byłyby dość niewygodne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja sie ucze juz arabskiego przez skype tutaj i spadam tam :D http://preply.com/pl/arabski-przez-skype

    OdpowiedzUsuń