sobota, 20 października 2012

Tanie podróżowanie...cz.3: noclegi

Noclegi i przeloty to zazwyczaj największe koszta każdej podróży. Co zrobić jeśli nie mamy kieszeni wypchanych pieniędzmi a głowa pełna jest podróżniczych marzeń?

Chcemy czuć się bezpiecznie, odpocząć, nabrać sił przed kolejnym dniem.
Pewnie dla wielu z Was nie będzie to żadną nowością ale mam potrzebe podzielenia sie moimi doswiadczeniami :)

Coś bez czego żaden porządny podróżnik się nie rusza to śpiwór. śpiwór podczas takich wypraw stanie się waszym największym sprzymierzeńcem a wraz z plecakiem tworzyć będziecie świetny zespół ;) Mając śpiwór, zawsze, w każdej sytuacji mamy zapewnione absolutne minimum do przetrwania nocy. 

http://www.omgfunnypictures.com 

 Najlepiej gdybyśmy mieli również namiot. Jesteśmy wtedy niezależni i portfel też się cieszy! Przyznam szczerze, że ja nigdy nie podróżowałam z namiotem...nie lubię, za duży, za ciężki, zbyt irytujący przy rozkładaniu ;))) 
ale takim bym nie pogardziła!
http://zeitblog.com



Do rzeczy!

 1. Dachy hoteli

Zapominamy o noclegach w hotelu! 
Hotele są bez wyrazu, bezpłciowe - mam na mysli hotele, w ktorych cenę moglibyśmy zaliczyć do akceptowalnych. Mimo to nie sa bezuzyteczne na drodze podroznika. W wielu krajach bardzo popularne jest nocowanie na dachu hotelu.

http://www.virtualtourist.com 
Czasami wystarczy wejść i zapytać czy jest taka możliwość, czasem trzeba trochę pogadać zanim dostaniemy zgodę. Bywa, że hotele, które przyjmują takich turystów dają materace, karimaty czy jakieś koce, no ale przecież my mamy spiwór, więc noc nam nie straszna! Bywa, że jest mała butla z gazem, gdzie można zagotować wodę. Cena za taki nocleg to zazwyczaj kwesitia kilku groszy!

 2. Hostele-Schroniska

W Afryce Północnej bardzo popularne są tzw. Auberges, czyli po prostu tanie hostele. Możemy wynająć pokój pojedynczy a możemy spać w tzw. dormitoriach, czyli pokojach wieloosobowych.
http://www.maplandia.com
Tutaj też przyda się nasz przyjaciel spiwór, bo czesto bywa tak, że koce, materace pozostawiają wiele do życzenia pod wzgledem walorów zapachowo - estetycznych;)
W cenie wiliczone jest  śniadanie, skladające się zazwyczaj z kawałka bułki/bagietki, miodu, twarożku, lokalnej herbaty czy kawy.
Najwiekszą zaletą takich miejsc jest to, że znajdziemy odpowiedź na każde nurtujące nas pytanie. Skąd, dokąd, gdzie, za ile, po co - obsługa to najlepsi przewodnicy!
Prócz tego spotkać możemy podróżujacych z całego świata. Często bywa, że spotykamy kogoś kto zmierza  w tym samym kierunku.
Pamiętać trzeba, że za ciepły prysznic trzeba dodatkowo zapłacić. Zimnej wody pod dostatkiem ;)
Zdecydowanie jedne z moich ulubionych miejsc podczas podróży.

3. Kempingi

Każdy taksówkarz, każdy kierowca busa wie gdzie są kempingi! Opowiem Wam pewną historię. Gdzieś w Mauretanii, pośrodku raczej niczego zastała mnie noc. Kemping - pomyślałam! Jak pomyślałam tak zrobiłam. Przy bramie zostałam powitana bardzo ciepło i serdecznie. Drugim pytaniem było "ok, gdzie Twój samochód?" "nie, nie! Ja podróżuję bez samochodu" - odpowiedziałam.  " no broblem, namiot?" - zapytał Maur, któremu brakowało kilku przednich zebów, "nie, nie mam namiotu,  ale spiwór mam !"
Kemping przeznaczony był tylko dla samochodów, na szczęscie po kilku minutach rozmowy dozorca pozwolił mi wejść na teren kempingu i przenocować.
Najpierw zaprosił mnie na arabską herbatę: czytaj silny napar z herbaty z chyba toną cukru, pitą oczywiście z jednej szklaneczki, która czystej wody to już dawno nie widziała. Dużo, oj duuuuuuuuuużo mnie kosztowao wypicie tego trunku ;)
Po tym jakże zacnym przywitaniu dozorca postanowił poszukać mi miejsca do spania. Dostałam kawałek ziemi pod drzewem. Podziekowałam pięknie i zaczełam rozkładac swoje bambetle. Noc byla chłodna i wietrzna. Po chwili zobaczyłam dozorcę z wielkim kartonem w ręku. Rozłożył go w taki sposób, że spełniał funkcje karimaty i osłaniał od wiatru z jednej strony. Jaka ja bylam wdzieczna!
Po prysznicu, gotowa do spania, zauważam mojego Maura. Podchodzę i chcąc sama siebie uspokoić, pytam "jakieś węże tutaj?" (musicie wiedzieć, że Niekowa fobią - sa gady wszelkiego rodzaju, brrrrrrrrrrrrr).
Pan nie do końca zrozumiał o co mi chodzi, więc pomagam sobie mową ciała, i mówię "wąż, no pssssssss' i próbuję ręką naśladować ruch węża ;)
Bezzebny pan zrozumiał o co mi chodzi. Szeroki usmiech zagoscił na jego twarzy i mówi do mnie "tak, tak, chodź pokażę Ci" Serce mi zamarło!!!! Możecie sobie wyobrazić jak spdziłam nastepnych kilka godzin. Siedziałam przycupnieta w moim śpiworze, latarką świecąc dookoła, co by odegnać te węże, które na pewno czekały tylko na to by mnie kąsac! Po kilku godzinach dozorca widząc, że nie spię przyszedł i pyta "broblem?"; "nie, nie, skaaaad" - odpowiadam. Zapewnił mnie, że mogę spać spokojnie, on bedzie czuwał ;) W końcu wymęczona zasnęłam. Pamitam jedynie, że za każdym razem kiedy wybudzałam się z mojego półsnu - widziałam mojego stróża przechadzającego się obok.

Rano przywitał mnie kolejną szklaneczką herbaty (dlaczeeeeeeeeeego) i arabskim chlebem.
Na dodatek nie wział ode mnie ani grosza :)

4. Couch Surfing, o którym pisałam TU

Wspaniała okazja by poznać kraj od podszewki.

5. Lokalne...hmmm, no lokalne "hotele" ;))

Przy drogach w Afryce możemy spotkać takie noclegownie, połączone zazwyczaj z restauracją.
Są jakieś „dywany„ na podłodze, jest miska z wodą, jest dach. Jest schronienie. Można nocować :)

autor Rafal Mamok    




W innych częściach świata za kilka groszy można mieć cały dom na własność:
Sri Lanka






Hamak  też jest świetną alternatywą 

http://www.srilankanexpeditions.com 

Bywa, że znajdziemy opuszczone chatki rybaków, które wraz z naszym śpiworem stanowić będą fantastyczny hotel :)


***

Zdarzyło mi się też spać,za zgodą imama w opuszczonym meczecie, na lotnisku, które w nocy było zamknięte ...i jeszcze w kilku innych nietypowych miejscach ale to już zupełnie inne historie...

 Pewnie, że nieraz jest niewygodnie.  Nie raz zimno. Czasami trzeba walczyć ze wstrętnym szczurem. (Polka, góralka vs Lankijski Szczur 1:0) Trzeba nauczyć się dzielić pokój/łóżko z jaszczurką, która raz po raz przebiegnie z kąta w kąt.  Czasami w plecaku znajdzie się wstrętny pająk.
Czy warto?

Dla mnie tak!!! A dla Was?
A może nocowaliście w jakichś dziwnych/niespotykanych miejscach? Dajcie znać, chętnie poczytam :) (Pan Mamok mógłby podzielić się swoimi opowieściami;))

pozdrawiam


7 komentarzy:

  1. Pozarlam post w calosci, teraz chyba musze przeczytac jeszcze raz powolutku, zeby przeprocesowac kazda mysl. Moim najdziwniejszym miejscem gdzie spalam bylo miedzy lozkiem a sciana :). Zostalam tam wgnieciona przez 4 inne osoby, notabene, spiace w tym samym lozku. Na pewno wiesz jakie to uczucie miec zdretwiala noge, ale zaloze sie ze nie wiesz jak to jest miec zdretwiale obydwie rece, obydwie nogi i szyje naraz. Jak "mrowki" odchodza to ma sie ochote krzyczec. Kiedy ja zaczelam krzyczec, wszyscy pomysleli, ze opetaly mnie jakies demony! Kompletnie nie mialam kontroli nad swoimi miesniami! Malo kiedy dopuszczam sie napisania, ze komus czegokolwiek zadroszcze, ale Tobie (normalnie) zazdroszcze jak cholera!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobieto!! Twoje posty i komentarze, nie wazne o czym piszesz sprawiaja, ze smieje sie na glos :D :D wyobrazilam sobie biednego Pleasurka zgniecionego przez 4 osoby! :D masz dar poruszania wyobrazni!!!

      Czasami sie dziwie, ze ja jeszcze zywa po tych przygodach ale fakt wspomnien i wrazen to ja mam pod dostatkiem :))

      Pakuj sie to wyruszymy razem ;))))

      Usuń
    2. A skrzynke mailowa to Ty sprawdzasz czasami?

      Usuń
  2. Chyba najdziwniejszym miejsce w jakim zdarzylo mi sie spac byla klatka schodowa wielkiego wiezowca w Katowicach, i malo ma to wspolnego z podrozowaniem a wiecej z za bardzo zakrapiana impreza za czasow nastoletniego szlajania sie po hiphopowych koncertach:)
    Natomiast wiele razy zdarzylo mi sie spac we 3-4 osoby na jednym lozku, podczas roznych wypadow w Bulgarii. Sypianie na lotniskach to tez nie nowosc...
    Zazdroszcze Ci tej Sri Lanki! Gdzie sie teraz wybierasz???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze wszystkie moje dziwne noce byly bardziej bezpieczne niz Twoja noc na klatce schodowej ;)))
      Sri Lanka urzekla mnie przyroda! jaaaaaaaaaacie, zeby tak troche tego raju do Dubaju sprowadzic :)

      Usuń
  3. :)) tak pustynia na Synaju , śpiwór , rozgwieżdżone niebo i ciepełko jakie daje wielbłąd ...
    To przygoda życia ....
    Niestety mało realne żebym jeszcze kiedyś powtórzyła takie cudowne szaleństwo ;)

    A poza tym 3 tygodnie podróży stopem po Europie ... I spanie gdzie popadnie ... Na stacji benzynowej , pod budką stażników granicznych miedzy Hiszpanią a portugalią , w krzakach w Lisbonie, na pace TIRa, na plaży , przy wjezdZie na autostradę , całkowicie pustej- i to przez dwa dni bez jedzenia i wody zanim pierwszy samochód przejechał .... Na skwerku w Amsterdanie ... Och to były czasy...
    A teraz ... Rodzinne hotele All inclusive ... I to tylko jak zaciągnę mojego pracoholika na urlop ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może właśnie dlatego trochę ci zazdroszczę ... Wolności i przygód ... I tej pasji podróżowania

      Usuń