czwartek, 22 marca 2012

Zaglądamy pod kandurę :)

Pamiętam moje pierwsze uczucia po wylądowaniu w Dubaju, kiedy pierwszy raz zobaczyłam Emiratczyków w ich "sukienkach".



Maurowie czy Tuaregowie, z którymi przebywałam trochę czasu też nosili długie tuniki, aczkolwiek względem Emiratczyków miałam zgoła inne uczucia.

Mieszane uczucia, ni to mi się podobało, ni to mnie lekko śmieszyło, irytowało, że chodzą tacy dumni, prężąc pierś.

Teraz mogę śmiało powiedzieć, że bardzo podobają mi się lokalne męskie stroje.


Kandura - czyli tradycyjny strój Emiratczyków (ale nie tylko, we wszystkich krajach Półwyspu Arabskiego panowie noszą mniej lub bardziej podobne stroje, również zwane kandurami)

Długa, luźna tunika głównie w białym kolorze. Do tego trójkątna, przeważnie bawełniana, biała chusta zwana ghutra. 

Na pewno widzieliście nieraz modlących się muzułmanów; zauważyliście, że mają oni małą, białą bawełnianą "czapeczkę" na głowie. To też znajduję pod chustą Arabów. 

Aby to wszystko na głowię się trzymało, Arabowie zakładają egal, czyli podwójny kawałek wełnianej liny, sznurka, który trzyma chustę w odpowiednim miejscu.

Co ciekawe egal po rozłożeniu ma kształt leżącej ósemki (bądź symbolu nieskończoności - jak kto woli).

Dlaczego?

Zanim Emiratczycy przesiedli się z wielbłądów do Hummerów, egal używany był do krępowania nóg (na wysokości kolan) wielbłądów, aby te nie mogły uciec.

Latem króluje kolor biały i beżowy, który odbija promienie słoneczne, co przy panujących tu temperaturach jest naprawdę pomocne, natomiast teraz zimą różne, różniaste kolory kandur można spotkać. Granatowe, ciemno bordowe, czarne, brązowe itd. 


Podobnie z kolorem chust: białe, w czerwoną kratę, w beżową kratę -to najpopularniejsze.




Różne są też style noszenia chust, jedni wolą chustę naturalnie opadającą, inni zarzucają boki chust, jeszcze inni zaplatają turban.


O mnóstwie szczegółów i różnic pisać by jeszcze moż- dostrzega się je po jakimś czasie: dla mnie na początku wszyscy panowie wyglądali identycznie.

Ale co najbardziej mi się podoba, to duma z jaką Emiratczycy noszą swoje tradycyjne stroje. Na ulicy, w życiu codziennym, czy w biurze, w pracy.

Materiał, z którego uszyte są kandury nie mnie się, nie gniecie, zawsze są czyściutkie, wyglądają schludnie, skromnie ale i dumnie jednocześnie.

Nie myślcie sobie, że żony siedzą w domu, wybielają, piorą i prasują.
Tym wszystkim zajmują się specjalne pralnie.

Uzupełnieniem stroju są wsuwane sandały, głównie z dwóch powodów: przewiewne (latem gorąco tu jak w piekle) i wygodne (zwłaszcza biorąc pod uwagę wizyty w meczecie)

A teraz bonus dla wytrwałych, którzy przebrnęli i dotarli aż tutaj.

* Co Emiratczyk ma pod kandura?
- Bawełnianą, prostą, białą koszulkę

* Co Emiratczyk ma pod koszulką?

- Nic :)
- tak, tak: panowie nie noszą bielizny
nie wiem czy będziecie to w stanie wyłapać, ale w oryginalnym zdjęciu wyraźnie widać gdzie kończy się podkoszulek pana z prawej.

Resztę pozostawiam wyobraźni ;)))
P.S. W niektórych źródłach znajdziecie informacje, że koszulkę przepasują paskiem i jeszcze coś tam mają pod spodem, ale to teoria.
Zrobiłam wywiad środowiskowy, (pytałam u źródeł ;)) w związku z czym powyższa odpowiedź "nic" jest odpowiedzią prawdziwą :))))



9 komentarzy:

  1. No i właśnie o to chodzi, informacje z pierwszej ręki przekazane w sposób zrozumiały i przejrzysty, poparte zdjęciami.
    Dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. masz tam ciekawie...

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie sie tez te ich sukienki podobaja, teraz nawet jeszcze bardziej. Po co sie kisic w majtkach skoro tak goraco, a tak zawsze jakis tam wietrzyk zawieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, czasami aż mam ochotę założyć kandurę ;))

      Usuń
  4. W ten sposób-tzn.czytając tak wciągającego bloga-nie mam już czasu na książkę;)Chyba będę ją czytać kolejne dwa lata...Ekstra post!Jestem pod wrażeniem!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pod sukienką jest koszulka i coś w rodzaju cienkiego mniejszego prześcieradła owiniętego wokół bioder. Trzyma się to i o dziwo nie spada bez zamków guzików czy gumek. Jako żona Emiratczyka mogę zaświadczyć, i o ile mi wiadomo tak właśnie się to tutaj nosi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, nosza kawalek materialu owiniety kolo bioder, siegajacy do kostek. Np. w Omanie 99% mezczyzn to zaklada. Natomiast w Emiratach chyba roznie :) ja znam wielu mezczyzn, ktorzy procz koszulki nie zakladaja nic ;))

      Usuń
  6. ;) tego nie wiedziałam. Bardzo często panowie ci w gronie bliższej lub dalszej rodziny zrzucają sukienki i pozostają właśnie w koszulkach i tym co nazywam prześcieradłem bo tak im wygodniej. Stąd nie mogłam sobie wyobrazić ich w samej koszulce :)
    Cały wieczór spędziłam na podczytywaniu bloga, który dopiero odkryłam. Dobra robota no i kusisz Turcją niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń