Skończyła się nasza omańska przygoda.
![]() | |
| http://chowaniectomasz.wordpress.com/ |
Ponad dwa tygodnie.
Ponad 4.7 tys przejechanych kilometrów.
Wielu niezapomnianych ludzi.
Dziesiątki dech zapierających widoków.
Niezliczona ilość emocji.
Ogromne morze pomocy i takiej zwykłej, niewymuszonej dobroci i bezinteresowności.
Kilku nowo/na nowo poznanych przyjaciół, którzy na zawsze pozostaną w naszych sercach i życiu.
Śmiech, liczony tonami.
Nowe zapachy i smaki.
Wiele życiowych lekcji.
Jak to wszystko opisać? Jak nazwać te emocje? Jak sprawić, żebyście poczuli chociaż odrobinę tego co nam dane było przeżyć?
Podróżowanie dla mnie jest czymś bez czego nie mogę żyć. Uwielbiam ten moment, kiedy uzmysławiam sobie, iż dzięki tej podróży moje życie już nigdy nie będzie takie jak przed wyjazdem.
Czasami zmiany są małe, czasem moje życie wywraca się do góry nogami.
Wiele krajów odwiedziłam, wielu dobrych ludzi spotkałam podczas moich wojaży aczkolwiek nigdy nie doświadczyłam tyle dobroci, pomocy, o którą nie prosiłam. Ba! o której nawet nie pomyślałam!
My Polacy też należymy do otwartych i gościnnych ludzi, jednakże Omańczycy po raz kolejny swoją postawą powalili mnie na kolana. Jestem po uszy naładowana miłością, którą nas tam obdarowano. Mam nadzieję, że chociaż w małym stopniu będę mogła się tymi dobrymi emocjami dzielić.
Tymczasem trzeba wracać do rzeczywistości.
Po takich przeżyciach nie jest to łatwe. Humor nie dopisuje, głowa nie chce się skupić na pracy, serce ciągnie w inną stronę...
Trochę zajmie ponowna aklimatyzacja :)
Kiedyś wpadła mi w oko sentencja, która w tym momencie w 100% oddaje to co czuję:
“A ship is safe in harbor, but that's not what ships are for.”
Chcę podróżować!! :)
Pozdrawiam ciepło

Lza mi sie zakrecila w oku, pieknie to napisalas. Takze piekna sentencja. Na pewno zapamietam.
OdpowiedzUsuńeh kochana, ja na samo wspomnienie o Omanie mam oczyska pełne łez!
Usuńfajnie że jesteście, zdjęcie zapierające dech w piersich :)pozdrawiam
OdpowiedzUsuńdzięki :)
UsuńCzekalam na Twoj powrot i na relacje i mam nadzieje, ze bedzie wiecej zdjec:)
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana! Na pewno będą jakieś wpisy i zdjęcia. Muszę się tylko ogarnąć i wbić w rytm codzienności.
UsuńDobrze ze jesteś smutno tu było bez Ciebie fotka super czekam na więcej pozdrtawiam
OdpowiedzUsuńdziękuję!
UsuńOj, tak ... Oczekiwałem już twojego powrotu .... Bo ileż można zielenieć z zazdrości :))
OdpowiedzUsuńProszę się tu ładnie podzielić z nami zdjęciami :)))
Ps oczywiście szczerze cieszę się i z twojego powrotu i z tego ze podróż ci się udała!
Cóż słowa i nawet najlepsze zdjęcia nigdy nie oddadzą w pełni emocji ...
oo, w takim razie dobrze, że wróciłam ;))) szkoda by było, żeby Panna Anna nabrała zielonych kolorów...chociaż ładnemu we wszystkim ładnie ;))
Usuńdziękuję bardzo :))
Gratuluję tak wspaniałej przygody i życzę jak najwięcej takich w przyszłości ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na zdjęcia, opowieści, historie i wspomnienia :-)
OdpowiedzUsuńJak się cieszę, ze już jesteś :) Tak, podróże nas zmieniają. W życiu kilka razy przypadło mi mieszkać daleko od domu. Gdy doświadczyłam tych innych niż nasza kultur, tak już przepadłam. Ciągnie mnie by znów gdzieś wyjechać. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę duuużo siły :)
OdpowiedzUsuńHej!!! a gdzie dalszy ciąg opowieści i zdjęć ja chcę więcej!!!
OdpowiedzUsuńCzekam na jakieś wspomnienia, zdjęcia... no, na coś więcej czekam, bo ten kraj to dla mnie biała, niezapisana karta :)
OdpowiedzUsuńw tym tygodniu na pewno :)
Usuń