piątek, 6 lipca 2012

Pustynnie

Każdorazowo kiedy jestem na pustyni ogarnia mnie ogromny spokój, wewnętrzna radość i siła.
Pożegnanie z Saharą


Dawniej myśląc 'pustynia' w głowie pojawiał się właśnie taki widok jak na zdjęciu. Piach po horyzont.
Jakież więc było moje zdziwienie i rozczarowanie kiedy po raz pierwszy wjechałam na terytorium Sahary Zachodniej. Zobaczyłam morze kamyczków i żwiru obsypane na dodatek niekończącym się kobiercem małych zielonych krzaków, które zimą porastają tę część Sahary.

Sahara Zachodnia
Dopiero w Mauretanii zobaczyłam "moją wymarzoną" pustynię. 
Zawsze marzyłam, że kiedyś będę mogła zobaczyć na własne oczy, że będę mogła dotknąć... i udało się!!


Sahara w Mauretanii jest bardzo zaskakująca, co kilkadziesiąt kilometrów zmienia się krajobraz, kolor i struktura piasku.

Mauretania

Od jasno beżowego drobnego pyłku, poprzez żółty, ceglasty, brunatny piasek,  kończąc na pustyni skalistej.
Wszystko to oferuje nam Mauretania.

Maur, który pojawił się nie-wiadomo-skąd






Pustynia skalista - jedna z najpiękniejszych 
Z tej mojej pierwszej wyprawy afrykańskiej zostało mi zaledwie kilkanaście zdjęć. Za to wspomnień i zdjęć zrobionych oczyma ciągle jest nieskończenie wiele. Jednym z najpiękniejszych (ale i najgroźniejszych i najbardziej nieprzyjemnych) doświadczeń związanych z pustynią była noc spędzona na totalnym pustkowiu. Po tym jak zorientowałam się, że zgubiłam drogę, że żaden samochód nie przejeżdżał od wielu godzin i nie mam szans na żaden transport, a ja chodzę bez sensu i bez żadnego kierunku ,że zmrok lada chwilę zapadnie, postanowiłam (taaak, postanowiłam - raczej nie miałam innego wyboru) przeczekać noc na pustyni. Zapadł zmrok, oczy przyzwyczaiły się do afrykańskich ciemności, położyłam się na piasku i poczułam, że jestem w innym wymiarze. Niebo nad Saharą jest nie do opisania. Jest granatowe, nie czarne a ciemno granatowe jak kałamarz, gwiazdy świecą tak mocno, że mimo braku jakiegokolwiek innego światła widać cienie wydm, czy drzew akacjowych. Przy tym gwiazdy są tak duże i tak wyraźne, że człowiek ma wrażenie, że są na wyciągnięcie ręki. Wyraźna droga mleczna. Było to jak najpiękniejszy spektakl. Czułam się jak władca całego wszechświata. Ogromny strach jaki mi towarzyszył nie był przeszkodą, żeby przez duża część nocy wpatrywać się w niebo.


W Zjednoczonych Emiratach Arabskich też jest piękna pustynia, Empty Quarter. Rozciąga się na terytorium Arabii Saudyjskiej, Emiratów Arabskich, Omanu i Yemenu. Jest najbardziej zasobnym w ropę naftową miejscem na ziemi.

Empty Quarter



Pustynia jest piękna ale pustynia jest też groźna albo trzeba by powiedzieć, iż pustynia jest groźna i piękna. Chwila nieuwagi, nieprzygotowanie może doprowadzić do tragedii. Kilka dni temu na terytorium Empty Quarter w Emiratach odnalezieni zostali turyści, którzy uprzednio wynajęli samochód i postanowili pojechać na camping. Nie mieli zasięgu w telefonie, skończyła im się woda. Wielkie szczęście, że odnaleziono ich w całości.

Bazując na moich doświadczeniach, i  związku z tym, iż przygotowuję się do kolejnej wyprawy, której znaczną częścią będzie pustynia, szukam, czytam, pytam i przedstawiam Wam krótką, podstawową listę największych "pustynnych głupstw i nieroztropności"

Najgłupsze pustynne zachowania:

- podróżowanie samemu:
  a) samochodem najlepiej w 2 -3 samochody,
  b) stopem - da się samemu i owszem, ja tak podróżowałam przez Maroko, Saharę Zachodnią,  Mauretanię. Sama. Od osady do osady, korzystając z uprzejmości ludności lokalnej. Jednak nie jest to najbezpieczniejszy pomysł. Ze sprawdzonym towarzyszem zawsze bezpieczniej.
Co zrobić kiedy samochód zakopie się w piasku?
- podróżowanie przez pustynię bez odpowiednich zapasów paliwa i wody
podróżując samochodem sprawa jest prosta, ale co począć jeśli podróżujemy wykorzystując głównie nasze nogi? Kto będzie targał 10 litrów wody, kiedy jest tak gorąco, że bagaż redukujemy do absolutnego minimum. Warto zabrać ze sobą np. tabletki uzdatniające wodę do picia. Wtedy będąc w najgorszej "dziurze", gdzie woda wygląda jak błoto - będziemy mogli ugasić pragnienie.

- wiara w to, że "przyzwyczaję się do gorąca i nie będę musiał tyle pic"
tak, człowiek przyzwyczaja się do klimatu, zajmuje mu to około 2 tygodni, nie oznacza to, że nie będziemy odczuwać pragnienia

- niewiedza dotycząca możliwych zagrożeń
oj Aneta...jakbyś wiedziała np. o istnieniu pająka wielbłądziego to pewnie zastanowiłabyś się kilkukrotnie ;)
Pustynia ożywa nocą, wszystkie stworzenia za dnia śpią i wegetują, w nocy wychodzą na polowanie.
Węże, skorpiony, pająki, drapieżniki.

- nieposiadanie ognia
Ogień ratuje życie. Na ogniu można przegotować wodę i tym samym uzdatnić ją do picia. Przy ogniu można się ogrzać kiedy temperatura gwałtownie spada. Ogień odstrasza wszelkie żyjątka. Ogień da znać innym o naszej obecności - i tak właśnie zostałam znaleziona na Saharze (ta noc, którą opisywałam wcześniej). Kierowca samochodu z daleka dostrzegł ogień i przyjechał sprawdzić czy nie potrzebna jest pomoc.

-podróżowanie nocą
niesamowitym jest jak pustynia zmienia się z chwilą zapadnięcia zmroku. Staje się najbardziej nieprzyjaznym miejscem do podróżowania. Lepiej przeczekać do świtu.

- zbyt wielka pewność siebie
pustynia w sposób bardzo drastyczny uczy pokory

Zawsze warto zasięgnąć języka u ludności lokalnej, bo kto jak nie oni, ci którzy z pustynią stanowią jedność podpowiedzą nam jak podróżować i jak przetrwać. I mimo, iż czasami wydaje nam się to absurdalne np. gorąca, niemożliwie słodka herbata, kiedy na dworze 50C, czy czarne ubrania zamiast jasnych, albo niebieskie naczynia, to gwarantuję, że warto ich posłuchać.

A Wy? Macie jakieś doświadczenia z pustynią? Chętnie posłucham i dowiem się nowych rzeczy.

Pozdrawiam
A.

1 komentarz:

  1. To trzymamy kciuki za kolejną wyprawę czekamy na opisy i fotki pomiędzy wyprawami powinnaś pisać ksiżki pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń